Plaża, dzika plaża, „maryśka” dookoła – czyli o posiadaniu narkotyków

Wakacje to okres odpoczynku, w którym czasami zapominamy, że życie się wokół nas nadal kręci, organy wymiaru sprawiedliwości pracują, a prawo nie jest na ten czas zawieszone. I gdy tak się już człowiek całkowicie wyluzuje, zapomni, że „maryśka” w każdej ilości jest zakazana, może dostać kubeł zimnej wody na głowę. Bo tu nagle policjanci dokonują przeszukania i gdzieś tam tego skręta w kieszeni znajdują. A człowiek powraca na ziemię w ciągu jednej sekundy, przerażony.

Reklamy

Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że posiadanie narkotyków: czy to marihuany, czy amfetaminy, czy też LSD bądź innych – jest w Polsce przestępstwem. Pełna lista środków odurzających i substancji psychotropowych, których wejście w posiadanie może Cię zaprowadzić przed sąd, znajduje się w załączniku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Ten załącznik na bieżąco jest aktualizowany, zwłaszcza w obliczu powstawania coraz to nowych tzw. dopalaczy. Jeśli jakiś środek nie znajduje się na tej liście, wówczas jego posiadanie nie jest zabronione.

Przestępstwa posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych próżno doszukiwać się w kodeksie karnym. Znajduje się ono natomiast w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, która oprócz wymienienia poszczególnych przestępstw, zawiera także inne przepisy, np. odnoszące się do postępowania z osobami uzależnionymi. Nas jednak interesuje konkretny temat – posiadania narkotyków.

Każdy, kto posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe (a więc wymienione w załączniku do ustawy), podlega karze pozbawienia wolności nawet do 3 lat. Wyższy wymiar kary odnosi się do osoby, która posiada znaczną ilość tych środków lub substancji i wówczas sąd może wymierzyć karę od roku nawet do 10 lat pozbawienia wolności! Czym jest ta znaczna ilość? Znaczną ilością będzie taka ilość środka lub substancji, która umożliwi jednorazowo odurzenie co najmniej kilkudziesięciu osób. Co to oznacza? Jeśli posiadasz tyle środka, że po podziale na porcje i podaniu jednocześnie kilkudziesięciu osobom, te osoby zostaną odurzone, wówczas ta ilość może zostać przyjęta za znaczną. Kilka gramów taką znaczną ilością raczej nie będzie – ale to też zależy np.: od mocy, czystości i rodzaju substancji.

Nie każde posiadanie narkotyku skończy się skazaniem. Możliwe jest bowiem umorzenie takiego postępowania, ale muszą zostać spełnione łącznie wszystkie poniższe warunki. Po pierwsze, ilość środka lub substancji musi być nieznaczna. W praktyce różnie to wygląda. Nieznaczna ilość marihuany nie zawsze musi być równa nieznacznej ilości np.: amfetaminy, która jest silniejszą substancją odurzającą. Drugim warunkiem jest przeznaczenie narkotyku na własny użytek sprawcy – a więc nie mogłeś mieć zamiaru podzielenia się nim ze znajomymi ani sprzedaży. Poza tym sąd będzie badał okoliczności popełnienia czynu. W sytuacji, kiedy będziesz posiadać środki w szkole, innej placówce edukacyjnej, w czasie masowej imprezy sportowej sąd może uznać, że okoliczności czynu uzasadniają jednak wymierzenie kary. Inaczej również będzie sąd patrzył na to, czy posiadałeś marihuanę, czy też heroinę.

Gdyby jednak nie można było w Twojej sprawie zastosować umorzenia postępowania, istnieje jeszcze możliwość uznania czynu za tzw. wypadek mniejszej wagi, za który może być wymierzona kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ewentualną karę pozbawienia wolności w tym przypadku będzie można zawiesić, a jeśli zostanie wprowadzona do wykonania – to złożyć wniosek o zezwolenie na wykonywanie jej w formie dozoru elektronicznego.

Bogatsi o tę wiedzę, korzystajcie z wakacji z głową! 🙂

Zakaz prowadzenia pojazdów – co, kiedy, jak?

Każdy z nas niewątpliwie przechodził niejeden egzamin, mniej lub bardziej stresujący, ale tak wyraźnie pamiętamy chyba tylko jeden – egzamin na prawo jazdy. Uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych nie są nam jednak dane na zawsze, bowiem przepisy karne umożliwiają sądowi orzeczenie (lub w niektórych przypadkach – obligują sąd do takiego orzeczenia) zakazu prowadzenia pojazdów.

Zakaz prowadzenia pojazdów jest środkiem karnym, orzekanym obok kary, a więc w sytuacji skazania oskarżonego za określony czyn. Orzeczenie takiego zakazu może być fakultatywne (sąd sam decyduje, czy zastosować ten środek karny w stosunku do sprawcy przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji) albo obligatoryjne (i wówczas sąd nie ma możliwości wyboru, środek ten musi zostać orzeczony, ale w niektórych przypadkach sąd decyduje, na jaki okres ten zakaz zostanie orzeczony). Okres, w jakim sąd może się poruszać, orzekając zakaz prowadzenia pojazdów, to od 1 roku do 15 lat, przy czym orzeka się go w latach (a więc nie może być np.: 1 rok i 6 miesięcy).

Fakultatywny zakaz prowadzenia pojazdów dotyczyć może pojazdów określonego rodzaju. Oznacza to, że sąd w wyroku wskazuje, jakich pojazdów będzie ten zakaz dotyczył. Jak już wyżej wspomniałam, środek ten może być zastosowany wyłącznie wobec sprawców przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji i przykładowo będą to takie przestępstwa, jak np.: spowodowanie wypadku w komunikacji. Dodatkową przesłanką zastosowania przez sąd tego środka jest stwierdzenie, że ewentualne prowadzenie przez sprawcę pojazdów w przyszłości będzie zagrażało bezpieczeństwu w komunikacji. Na tę przesłankę może wskazywać np. wielokrotna karalność za spowodowanie wypadku – w każdej sytuacji sąd będzie musiał uzasadnić, dlaczego orzekł zakaz prowadzenia pojazdów wobec sprawcy przestępstwa.

Z kolei zaś obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów może dotyczyć zarówno pojazdów określonego rodzaju, jak i wszelkich pojazdów mechanicznych. Pierwszą sytuacją, w której sąd musi taki zakaz orzec, jest skazanie sprawcy za przestępstwo ucieczki przed pościgiem prowadzonym przez osobę uprawnioną do kontroli drogowej (a więc jeśli np.: nie zareagujesz na polecenie zatrzymania samochodu do kontroli drogowej prowadzonej przez funkcjonariuszy Policji, wówczas przy skazaniu sąd orzeka zakaz prowadzenia pojazdów), za przestępstwo prowadzenia pojazdu mechanicznego bez uprawnień oraz za przestępstwo naruszenia zakazu sądowego polegającego na zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych. Tutaj przy orzeczeniu zakazu sąd może zdecydować, na jak długo zostanie on orzeczony – i może poruszać się w granicach od 1 roku do 15 lat, zaś zakaz ten będzie dotyczył wszelkich pojazdów mechanicznych (sąd nie może go ograniczyć jedynie do pojazdów określonego rodzaju).

Drugą sytuacją, w której sąd obligatoryjnie zakaz orzeka, jest popełnienie przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji w stanie nietrzeźwości albo pod wpływem środka odurzającego lub też jeśli sprawca zbiegł z miejsca przestępstwa (a dotyczy to przestępstw sprowadzenia katastrofy komunikacyjnej, sprowadzenia niebezpieczeństwa takiej katastrofy oraz wypadku komunikacyjnego). Taki zakaz będzie dotyczył według wyboru sądu: albo wszelkich pojazdów mechanicznych, albo też pojazdów określonego rodzaju. W tym przypadku sąd będzie musiał jednak orzec zakaz na czas nie krótszy niż 3 lata. Górną granicą nadal pozostaje 15 lat.

I tym sposobem przechodzimy do dwóch najsurowszych przypadków orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów – obligatoryjnego orzeczenia dożywotniego zakazu. Chodzi tutaj oczywiście o najbardziej tragiczne w skutkach przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, jak np.: wypadek, którego następstwem jest śmierć innej osoby, a sprawca był w stanie nietrzeźwości albo pod wpływem środków odurzających lub zbiegł z miejsca zdarzenia. Jedynie w wyjątkowych przypadkach sąd może takiego zakazu nie orzekać – ale wówczas muszą zachodzić szczególne okoliczności. W kodeksie karnym próżno doszukiwać się, czym są te wyjątkowe przypadki i szczególne okoliczności, sąd zatem będzie indywidualnie oceniał każdą sprawę. Gdyby jednak zaistniały te szczególne okoliczności i sąd odstąpił od orzeczenia zakazu dożywotniego, to w sytuacji ponownego skazania w tych samych warunkach – sąd już nie może w żadnym przypadku odstąpić od orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Tak naprawdę jednak zakaz ten w istocie nie musi być zakazem dożywotnim. Istnieje bowiem możliwość „skrócenia” czasu jego wykonywania. Kiedy można o to się ubiegać, co złożyć i gdzie – o tym w następnym wpisie.

Płacz i płać! – czyli słów kilka o przestępstwie „niealimentacji”

Dziecko – krew z Twojej krwi, serce rośnie, gdy pierwszy raz się uśmiecha, stawia pierwsze kroki, zdobywa pierwsze piątki w szkole. Wobec tej istoty każdy rodzic ma pewne obowiązki, a jednym z najważniejszych jest dostarczanie środków na utrzymanie i wychowanie dziecka. Na tym gruncie często problem pojawia się wówczas, gdy rodzice żyją w rozłączeniu. Alimenty – temat rzeka, a dzisiaj będzie o nich od strony karnej.

Uporczywe uchylanie się od alimentacji, bo o tym przestępstwie tutaj mowa, jest przestępstwem wymierzonym przeciwko prawidłowemu funkcjonowaniu rodziny. Może je popełnić każdy, na kim ciąży obowiązek alimentacyjny – który z kolei musi być określony orzeczeniem sądu, umową lub ugodą. Oznacza to w praktyce – zwłaszcza w sytuacjach, w których rodzice dziecka pozostają w jakimś konflikcie – że niezbędne w pierwszej kolejności jest posiadanie orzeczenia sądu (rzadziej umowy lub ugody) ustanawiającego obowiązek alimentacyjny. Z tym zaś łączy się konieczność przeprowadzenia odrębnego postępowania – z powództwa o zasądzenie alimentów (zainteresowanych tym tematem zapraszam do kontaktu poprzez zakładkę „Kontakt”).

Gdy już będziesz w posiadaniu prawomocnego orzeczenia sądu zasądzającego alimenty (ugody/umowy), a zobowiązany do płacenia alimentów będzie ignorował swoje obowiązki, możesz złożyć zawiadomienie do prokuratury czy też na policji. Jednakże trzeba pamiętać, że jednorazowa zaległość alimentacyjna nie jest jeszcze przestępstwem tzw. niealimentacji. Żeby móc mówić o tym przestępstwie, sprawca musi zalegać z zapłatą w wysokości równej kwocie za co najmniej trzy okresy (najczęściej będą to okresy miesięczne, a więc wówczas za trzy miesiące – ale znaczenie tutaj ma kwota nieopłaconych alimentów, a nie czas, w jakim nie były one opłacane). Może brzmi to nieco strasznie, ale w gruncie rzeczy jest bardzo proste. Jeśli alimenty były zasądzone miesięcznie w wysokości 1000 zł, sprawca przestępstwa dopuszcza się wówczas, gdy zaległość będzie wynosiła co najmniej 3000 zł (trzy okresy miesięczne po 1000 zł) – przy czym nieważne, czy nie płacił tego 1000 zł w ogóle, czy płacił miesięcznie mniej.

Należy pamiętać, że przestępstwo to ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego – a jeśli pokrzywdzonym jest małoletnie dziecko, drugi rodzic jako jego przedstawiciel ustawowy może odpowiedni wniosek złożyć w prokuraturze bądź na policji. Gdy zdecydujesz się złożyć zawiadomienie o tym przestępstwie, pamiętaj, by mieć ze sobą orzeczenie sądu, ugodę lub umowę – umożliwi to organom ścigania szybsze podjęcie działań.

Obowiązkiem każdego z rodziców jest zapewnienie dziecku środków utrzymania i wychowania. Sądy, przed wydaniem decyzji w zakresie wysokości alimentów na dziecko, badają dwa elementy: uzasadnione potrzeby dziecka oraz możliwości zarobkowe rodzica, przeciwko któremu skierowane jest powództwo o alimenty. Ostatecznie zasądzone alimenty uwzględniają te dwie okoliczności, dlatego też unikanie ich płacenia stanowi przestępstwo. Nie powinniśmy się obawiać zgłoszenia jego popełnienia organom ścigania – bo przecież cierpią na tym najmłodsi.

Jak zrekompensować szkodę i zadośćuczynić krzywdzie – czyli o naprawieniu szkody i zadośćuczynieniu

Popełnienie przestępstwa nie stanowi jedynie naruszenia porządku prawnego – przepisów kodeksu karnego i innych ustaw, które zawierają część karną. Bardzo często skutkiem przestępstwa jest szkoda lub krzywda albo obie razem. Jak je odróżnić i jak dochodzić rekompensaty? O tym w dzisiejszym odcinku.

Szkoda jest to ujemny skutek popełnienia przestępstwa w majątku osoby fizycznej (człowieka) lub osoby prawnej (przykładowo: spółki). Szkoda taka może polegać na utracie jakiegoś składnika majątku (np. kradzież portfela z pieniędzmi, kradzież z włamaniem do samochodu), ale nie tylko. Na szkodę składają się także wydatki, które musieliśmy ponieść w związku z popełnieniem przestępstwa (np. leczenie w związku z powrotem do zdrowia po pobiciu, opieka psychologa po zgwałceniu). Ale to także nie wszystko – szkoda obejmuje również tzw. lucrum cessans, czyli utratę spodziewanych korzyści. Szkodę można zatem udokumentować, np. rachunkami za wizyty lekarskie.

Nieco od szkody różni się krzywda, chociaż zdarza się ją nazywać „szkodą niemajątkową”. Krzywda oznacza ujemne skutki popełnienia przestępstwa w sferze naszych odczuć i emocji – a zatem przykładowo utrata członka rodziny przy przestępstwach zabójstwa, pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Krzywdy nie da się tak łatwo wycenić w pieniądzu, dlatego też orzekanie zadośćuczynienia jest zadaniem niezwykle trudnym. Na krzywdę składają się np.: strach, żal, zeszpecenia, ułomności utrudniające funkcjonowanie… i inne, w zależności od konkretnego przestępstwa.

Osoba, której na skutek przestępstwa wyrządzono szkodę lub krzywdę, jest pokrzywdzonym i może ona dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia w procesie karnym. Pokrzywdzonemu przysługuje uprawnienie do złożenia wniosku o naprawienie szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (to oznacza, że można dochodzić obu albo tylko jednego). Jeżeli złożymy taki wniosek – sąd w razie skazania oskarżonego, ma obowiązek orzec obowiązek naprawienia szkody lub zadośćuczynienia, chociaż nie oznacza to, że orzeknie kwoty wskazane przez nas we wniosku, jeśli uzna np.:, że szkoda nie została przez nas udowodniona w całości (dlatego też do wniosku warto załączyć właśnie różnego rodzaju rachunki związane ze szkodą). Należy pamiętać o jednym – terminie na złożenie takiego wniosku. Obecnie jest on niezwykle długi – aż do zamknięcia przewodu sądowego na rozprawie głównej, czyli do tego momentu, w którym przewodniczący składu zapyta „Czy są jeszcze jakieś wnioski przed zamknięciem przewodu sądowego?” (bo zazwyczaj sędziowie o to pytają 😉 ).

Nie jest przyjemnie być pokrzywdzonym przez przestępstwo. Dlatego też słusznie przepisy prawa karnego pozwalają dochodzić swoich roszczeń już w postępowaniu karnym. O przestępstwie na naszą szkodę raczej nie zapomnimy, ale być może naprawienie szkody i zadośćuczynienie uczyni łatwiejszym odbudowanie naszego poczucia bezpieczeństwa.

Jingle bells, jingle bells, pan dmucha w balonik! – czyli o przestępstwie prowadzenia po alkoholu

Gorączka przedświąteczna powoli mija. Za chwilę tak samo minie rodzinny, świąteczny czas. Potem już tylko impreza sylwestrowa i wchodzimy w Nowy Rok. Tymczasem na drogach w tym okresie między świątecznym i ponoworocznym będzie z pewnością można spotkać panów w niebieskich mundurach z ulubionym dla kierowców balonikiem. I zaproszeniem: proszę dmuchać!

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że prowadzenie samochodu „po pijaku” jest przestępstwem. Niestety często nie wiemy, jakie są konsekwencje skazania za nie. Dlatego też dzisiaj – w gorącym okresie, kiedy wiedza o tym przestępstwie może się przydać – podejmuję ten temat.

Przestępstwo, o którym mowa, nazywa się fachowo prowadzeniem pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego (zainteresowanych treścią samego przepisu odsyłam do art. 178a Kodeksu karnego). Rozbierając to przestępstwo na czynniki pierwsze, zacznę od końca: czyli stanu nietrzeźwości.

Stan nietrzeźwości jest wtedy, kiedy zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg lub we krwi przekracza 0,5 promila. Oczywiście, gdy dmuchamy w balonik, mierzona jest zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu i na liczniku oraz wydruku wskazywana jest wartość w mg/dm3, nie zaś w promilach. Uwaga! Jeśli wydmuchasz 0,23 mg/dm3, nie powinieneś jeszcze się cieszyć – będziesz za chwilę dmuchać drugi i trzeci raz, by sprawdzić, czy stężenie alkoholu nie rośnie do stężenia przekraczającego wyżej podane wartości. Jeśli bowiem rośnie – zgodnie z przepisami prawa karnego jesteś w stanie nietrzeźwości. Podsumowując, jeśli zawartość alkoholu we krwi wynosi równo 0,5 promila albo w wydychanym powietrzu – 0,25 mg/dm3, nie ma mowy o stanie nietrzeźwości.

Idąc dalej – czym jest pojazd mechaniczny? Oczywistym jest, że w tej kategorii znajdzie się samochód. Ale nie tylko: każdy pojazd drogowy lub szynowy napędzany mocą znajdującego się w nim silnika jest pojazdem mechanicznym, którego prowadzenie w stanie nietrzeźwości stanowi przestępstwo. Również zatem prowadzenie motoroweru.

Przestępstwo to można popełnić w każdym miejscu, w którym odbywa się ruch pojazdów, nie musi być to wcale droga publiczna – a zatem także np. na parkingu.

Kara, jaka może zostać wymierzona za popełnienie tego przestępstwa, to grzywna, ograniczenie wolności albo nawet pozbawienie wolności do lat 2. Należy przy tym pamiętać, że w obecnym stanie prawnym, zawieszenie wykonania kary (czyli tzw. „zawiasy”) może być orzeczone tylko wtedy, gdy kara, jaką sąd Ci wymierzy, nie przekracza 1 roku pozbawienia wolności, a jeśli już byłeś karany za prowadzenie „po pijaku” – jedynie w wyjątkowych sytuacjach. I jeśli już mowa o ponownym skazaniu – powinieneś pamiętać, że w takiej sytuacji może Ci zostać wymierzona kara od 3 miesięcy do aż 5 lat pozbawienia wolności. Grzywna i ograniczenie wolności w takim przypadku nie wchodzą w grę.

Ze skazaniem za prowadzenie w stanie nietrzeźwości wiąże się też środek karny – zakaz prowadzenia pojazdów. Niestety w przypadku skazania za to przestępstwo sąd orzeka (a więc jest to jego obowiązek) zakaz prowadzenia pojazdów na okres co najmniej 3 lat. Zakaz prowadzenia pojazdów może dotyczyć wszystkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju, niemniej sąd nie może odstąpić od jego orzeczenia. Górną granicą zakazu prowadzenia pojazdów jest 15 lat. Zakaz taki, bez względu na jego długość, może być skrócony – ale o tym kiedy indziej.

Tymczasem życzę Wam, moi czytelnicy, Wesołych Świąt, szczęśliwego Nowego Roku, a przede wszystkim: spokojnych powrotów do domów! 😉