Iść czy nie iść? Oto jest pytanie! – o obecności oskarżonego na rozprawie

„Rozprawa odbędzie się 22 marca 2018 roku, godz. 12.00, sala 303 w tutejszym Sądzie” – dostajesz pismo z Sądu i nie wiesz, co dalej robić. Iść czy nie iść na rozprawę? Właściwie to nie chcesz w niej uczestniczyć, ale czy możesz po prostu zignorować tę informację? Albo akurat zachorowałeś i leżysz w łóżku z ciężką grypą, a nie chciałbyś, by sąd procedował bez Twojego udziału. Co teraz?

Reklamy

Podstawową zasadą procesu karnego jest prawo oskarżonego do brania udziału w rozprawie. Co to oznacza? Oznacza to, że możesz brać udział w rozprawie, jeśli chcesz. Wyjątkiem są sytuacje, w których Twoja obecność zostanie uznana za obowiązkową. Jak rozróżnić te dwa przypadki? Otóż – jeśli Twoja obecność zostanie uznana za obowiązkową, to w piśmie, w którym otrzymasz informację o terminie, znajdzie się także zapis „obecność obowiązkowa”. Takie pismo nosi nazwę „wezwania”. W pozostałych przypadkach jest to „zawiadomienie”.

Obecność oskarżonego jest obowiązkowa także na rozprawie, na której rozpoczyna się przewód sądowy (a więc prokurator przedstawia zarzuty – czyli odczytuje akt oskarżenia) oraz podczas przesłuchania oskarżonego (a zatem sąd będzie chciał usłyszeć od Ciebie, czy przyznajesz się do winy i czy chcesz złożyć wyjaśnienia, a jeśli tak, to jakie) – z tym, że dotyczy to tylko tych spraw, w których zarzucana jest Ci zbrodnia. Skoro już pojawiła się tutaj zbrodnia, to dwa słowa o tym, jak ją rozróżnić. Ze zbrodnią mamy do czynienia wówczas, gdy dolna granica wymiaru kary może wynosić co najmniej 3 lata pozbawienia wolności. A więc jeśli zarzuca Ci się np.: oszustwo z art. 286 § 1 k.k. – nie jest to zbrodnia, gdyż dolna granica wynosi tutaj 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zbrodnią natomiast będzie np.: zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem (dolna granica to 5 lat pozbawienia wolności).

Jeżeli Twoja obecność na rozprawie nie jest obowiązkowa, to możesz uczestniczyć w kolejnych terminach, ale nie musisz. Jednak jeżeli chcesz uczestniczyć w rozprawie, a przydarzy się Ci wypadek losowy, np.: wspomniana wyżej choroba – to by sąd nie procedował pod Twoją nieobecność, musisz złożyć stosowny wniosek. W przypadku, kiedy jesteś chory, wówczas do wniosku powinieneś załączyć zaświadczenie lekarskie pochodzące od lekarza sądowego. W przeciwnym razie sąd może nie uwzględnić wniosku i przeprowadzić zaplanowane czynności.

Inaczej sprawa ma się w sytuacji, gdy Twoja obecność uznana była za obowiązkową. Każdą nieobecność powinieneś usprawiedliwić, gdyż jeśli sąd uzna Twoją obecność za niezbędną na konkretnym terminie rozprawy bądź przy konkretnych czynnościach – jeśli się nie stawisz i nie usprawiedliwisz niestawiennictwa, wówczas sąd zarządzi zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. Fakt, że sąd uznał Twoją obecność za obowiązkową, nie oznacza, że będziesz musiał brać udział w każdej rozprawie. Jeśli po złożeniu wyjaśnień nie chciałbyś brać dalszego udziału w sprawie, możesz złożyć ustny wniosek do protokołu o zwolnienie Cię z dalszego udziału w sprawie. Z reguły sądy uwzględniają taki wniosek.

Pamiętać jednak musisz, że nie o wszystkich terminach rozpraw będziesz zawiadamiany. Dlaczego tak się dzieje? Sąd, w zależności od tego, kiedy zostaje wyznaczony kolejny termin, albo rozprawę przerywa, albo ją odracza. Jeśli zaś zarządza się przerwę w rozprawie, wówczas sąd nie zawiadamia o nowym terminie, nawet jeżeli nie uczestniczyłeś w poprzednim. Informację o terminach rozpraw uzyskasz w sądzie.

Obecny czy nie – w dużej części przypadków ta decyzja należy tylko do Ciebie. A jeśli nie chcesz lub nie możesz brać udziału, może warto zastanowić się nad obrońcą, który będzie czuwał nad Twoją sprawą?

Wyrok nakazowy – co to takiego i jak się od niego odwołać

Dostałeś list polecony. Otwierasz kopertę, a z niej wypada… wyrok! Czytasz i dowiadujesz się, że wyrokiem nakazowym zostałeś uznany za winnego tego, że… i do tego orzeczono wobec Ciebie jakąś karę. Robi Ci się ciemno przed oczami – jak to? Co to? I przede wszystkim: co z tym zrobić? Przecież miałeś tyle do powiedzenia w swojej sprawie, a tu taka niemiła niespodzianka…

Nie martw się! Wyrok nakazowy to nie koniec świata! Czym on zatem jest?

To wyrok, który zapada na posiedzeniu bez udziału stron – co oznacza, że nie zostaniesz o takim posiedzeniu zawiadomiony. Sąd może go wydać w sprawach o niższym ciężarze gatunkowym, czyli w takich, w których prowadzone było dochodzenie (dochodzenie jest to rodzaj postępowania przygotowawczego – najczęściej dochodzenie prowadzi Policja i dotyczy drobnych przestępstw). Poza tym warunkiem wydania wyroku nakazowego jest to, by w ocenie sądu wina oskarżonego i okoliczności popełnienia czynu nie budziły wątpliwości – a zatem, by wszystkie dowody w sprawie były jasne i oczywiste.

Od wyroku nakazowego bardzo łatwo jest się odwołać. Sąd ma obowiązek taki wyrok doręczyć, a wraz z nim – także odpis aktu oskarżenia. W terminie 7 dni od dnia doręczenia wyroku przysługiwać będzie Ci prawo wniesienia od niego sprzeciwu. Musisz pamiętać o tym terminie, gdyż po jego upływie wyrok się uprawomocni, zaś wówczas szanse jego wyeliminowania są naprawdę niewielkie. Sprzeciw nie musi zawierać żadnego szczególnego uzasadnienia czy zarzutów – wystarczy po prostu wskazać, że składa się sprzeciw od wyroku (tutaj powinno nastąpić jego opisanie tak, by sąd wiedział, o jaki wyrok chodzi). Czym skutkuje złożenie sprzeciwu? Po pierwsze wyrok taki traci moc i nie musisz się nim już przejmować. Po drugie sąd będzie rozpoznawał Twoją sprawę na rozprawie, prowadził postępowanie dowodowe, czyli przesłuchiwał świadków, biegłych… – to wszystko, co kojarzy nam się ze sprawą karną.

Możesz zapytać: ale skoro okoliczności czynu i moja wina nie budziły wątpliwości, bo sąd wydał wyrok nakazowy i mnie skazał, to jak decyzja sądu po sprzeciwie może być inna? Może. Pamiętaj, że wyrok nakazowy wydał sąd w oparciu wyłącznie o dowody oskarżenia. Będziesz mógł więc przed sądem powoływać dowody na swoją niewinność. Poza tym, wyrok nakazowy może być tylko wyrokiem skazującym – nie można w ten sposób warunkowo umorzyć postępowania karnego. A żeby mieć szansę na takie rozstrzygnięcie, wystarczy sprzeciw 🙂